
(Obraz AI)
W nocy z 6 na 7 stycznia 1946 r. połączone bandy UPA, dowodzone przez niejakich: „Chrina” i „Didyka” dokonały zbrodniczego napadu na teren gminy Rymanów. Spłonął Królik Polski, ale również i Deszno. W Desznie banderowcy spalili 46 domów,
w jednym z nich, znajdującym się niedaleko obecnej rozlewni wód mineralnych, mieszkały rodziny Fronczaków i Knapów. Byli to uciekinierzy z miejscowości Synowódzko Wyżne k. Stryja. Porzucili swoją ojcowiznę szukając schronienia przed ukraińskimi pogromami pustoszącymi wówczas Kresy. W Noc napaści na Deszno, w owym domu przebywało 5 dzieci, w wieku od 5 do 15 lat. Wszyscy spłonęli żywcem, w otoczonej przez bandytów chałupie. Z imienia znamy jedynie 5. letniego Frania Fronczaka i 13. letniego Kazia Knapa. Reszta jest bezimienna… W 80 rocznicę tej zbrodni, my nie możemy o nich zapomnieć! Może to najwyższa pora, żeby w sposób godny uczcić pamięć i cierpienie naszych przodków.
- Krzysztof Buczek -

















